Aresztowanie i proces


    Prokuratura Wojewódzka w Rzeszowie, można rzec nawet z chęcią, "rozpatrzyła" sprawę ks. Findysza. Po przesłuchaniu tego proboszcza (25 XI 1963 r.) umieszczono go w więzieniu w Rzeszowie. Uzasadniano tę decyzję tak: "zachodzi obawa matactwa, a stopień jego szkodliwości społecznej czynu jest znaczny".
    W tym samym dniu, w którym składał zeznania, w jego domu przeprowadził rewizję Urząd ds. Bezpieczeństwa. Zastraszali składających zeznania, zmuszli ich do fałszywych oświadczeń, zdemolowali plebanię w poszukiwaniu dokumentów świadczących przeciw miejscowemu proboszczowi. Świadkiem całej rewizji był -choś zmuszonym- wikariusz żmigrodzki Antonii Bieszczad.
    Ksiądz Władysław został zesłany do więzienia pomimo zlego stanu zdrowia. Doznał tam również wielu upokorzeń m.in. na apelu więziennym postawiono go rozebranego przed innymi więźniami, przedstawiając go jako ich nwego kolegę-kapłana.
    W sprawie uwięzionego księdza wystąpiła Kuria Przemyska, powołując się na słaby stan zdrowia uwięzionego. Niestety, Kuria nie wpłynęła na tymczasowy wyrok, lecz spowodowała tylko postawienie ks. Władysława przed lekarzem. Doktor więzienny potwierdził słaby stan zdrowia, stwierdził również wrzoda przełyku , z podejrzeniem raka przełyku. Sprawa ks. Findysza była w tak zaawansowanym stadium, iż nic nie pomagało w wyzwoleniu księdza.
    Proces ks. Władysława zakończył się 17 XII 1963 roku z następującym wyrokiem: 2,5 roku więzienia. Wyrok ten nie był prawomocny, w związku z czym ks. Findysz pozostawał nadal aresztowany tymczasowo.


Na podstawie: "Pasterz i świadek"